Moje wystąpienie podczas posiedzenia Komisji LIBE w PE 20.11.2018 r.

Czy zmiany w szeroko rozumianym sądownictwie miały służyć przyśpieszeniu procedur? No przecież nie, bo trwają one teraz dłużej. Czy miały służyć temu, by bardziej sprofesjonalizować polski wymiar sprawiedliwości? No przecież nie, bo wiemy, że osoby totalnie niekompetentne, bez żadnego dorobku, teraz uczestniczą w procesie orzekania.

Czy miały służyć temu, żeby było bardziej sprawiedliwe orzekanie przez sądy? Otóż nie, bo mamy więcej apelacji w tej chwili od orzeczeń pierwszej instancji niż wcześniej, więc okazuje się, że cel musi być inny.

Oczywiście nie trudno znaleźć ten cel, skoro widzimy jak przebiegały te zmiany. Przede wszystkim doszło do czystki kadrowej – wszyscy o tym wiemy, ale też sam fakt powołania izby kontroli nadzwyczajnej w Sądzie Najwyższym, czy też izby dyscyplinarnej, pokazują że chodziło rządzącym nie tylko o to żeby obsadzić sądy swoimi ludźmi, ale także żeby wszystkich trzymać na krótkiej smyczy, ostrzegając odpowiedzialnością dyscyplinarną a nawet karną tych, którzy mogą być niezależni.